Masz sporo emocji, ale trudno Ci je nazwać, a co dopiero ubrać w słowa. A wiesz, że jak tylko to odblokujesz - popłyną piękne historie.
Czujesz, że sama siebie blokujesz i kontrolujesz. Twój wewnętrzny cenzor nie pozwala Ci złapać luzu w tworzeniu. Nie martw się, uciszymy go.
Kochasz wchodzić w stan dziecięcej zabawy, być tu i teraz, ale nie wiesz, jak się tam zabrać. Albo po prostu na co dzień nie masz na to czasu i potrzebujesz przestrzeni jak ta!
Chcesz poczuć przyjemność z tworzenia, a nie presję, że musisz coś wydać, musisz być dobra, musisz się rozwijać.
Tu nie ma ocen, poprawiania ani analizowania. Możesz pisać tak, jak czujesz – nawet jeśli to będzie chaos, strumień świadomości albo trzy zdania na krzyż.
Uczysz się prostych zasad, które pomagają złapać kierunek, ale nie wpycha Cię w sztywne ramie. To raczej kompas niż wymóg.
Zanim przejdziesz do pisania, pomogę Ci wejść w stan flow i skontaktować się ze swoją podświadomością. Dzięki temu pisanie staje się zabawą i płynie z Ciebie.
1. Mini-struktura
Dostajesz proste zasady storytellingu, które pomagają, a nie blokują.
2. Rozgrzewka
Luźne ćwiczenia, które wyciszają głowę i odpalają twórczość.
3. Wejście w ciało
Krótka praktyka, żeby wrócić do siebie i złapać spokój.
4. Flow pisania
Piszesz bez zatrzymywania, bez analizowania.
Jak słowa lecą – tak zostają.
5. Pisanie historii
Prawdziwej lub fikcyjnej. Krótkiej lub długiej.
Jakąkolwiek chcesz napisać.
6. Pokaż się światu (lub nie)
Chcesz się podzielić śmiało! Ale nie ma presji 🙂
Hej! Nazywam się Ola Pospiszyl.
Z pisania utrzymuję się od ponad 10 lat. Najpierw pracowałam jako copywriterka w agencji marketingowej, potem w portalu internetowym.
W 2019 r. zaczęłam pisać powieść i uczyć się storytellingu od scenarzysty.
W 2022 r. pojawił się ChatGPT, który sprowokował rozkminę: „Jak teraz powinno wyglądać pisanie? Po co uczyć się pisania, jak jest AI?”.
W 2024 r. założyłam Hippie Story i…
zaczęłam uczyć storytellingu właścicieli marek osobistych. Bo nic tak nie inspiruje, jak pokazanie własnej historii.
Ale zrozumiałam też, że pisanie może być po prostu funem, przyjemnością, sposobem na uwolnienie emocji, spędzenie czasu. Po nic. Bez produktywnego celu. Dlatego powstał ten warsztat 🙂